Szymon Zdziebłowski
Na pokładzie Titanica znajdowały się cztery skrzynie z bezcennymi zabytkami wprost z Egiptu, a o sprawie w zasadzie zapomniano. „Śledztwo” przeprowadził Paul Boughton z Birkbeck College w Londynie. Jego wyniki opublikował w najnowszym sierpniowo – wrześniowym (2008) numerze Ancient Egypt Magazine.

Molly Brown (1867 – 1932) weszła na pokład Titanica po południu 10 kwietnia 1912 roku w Cherbourgu we Francji. Do historii przeszła jako „niezatapialna” Molly Brown. Nawiasem mówiąc, nawet mniej uważny widz filmu Titanic Jamesa Camerona z pewnością zapamiętał tęgą, wesołą panią, która wsparła w trudnych chwilach Jacka Dawsona. To właśnie Molly Brown. Pośród swego bagażu miała również cztery skrzynie ze starożytnościami przywiezionymi z jej wyprawy do Egiptu. Należy oczywiście dodać, że były to oryginalne zabytki a nie typowe „pamiątki” znane z dzisiejszych straganów arabskich. Trzy ze skrzyń wypełnione były figurkami. Niestety nie mamy bliższych danych na temat zabytków, które Molly Brown chciała przetransportować do Stanów Zjednoczonych. Z wyjątkiem jednego – figurki uszebti jaką miała ze sobą i którą uratowała przed zatonięciem ewakuując się na łódź ratunkową. A może to figurka uratowała Molly Brown i była jej talizmanem? Ze wspomnień globtroterki wiemy, że przed opuszczeniem pokoju wzięła 500 $, kamizelkę, koc i figurkę uszebti na szczęście…
Udało się. Pani Brown przetrwała. Bohaterem stał się kapitan statku Carpathia – Rostron, który przyjął rozbitków z Titanica. Otrzymywał zewsząd liczne nagrody (łącznie z medalem kongresu USA) za udzielenie pomocy. Molly Brown postanowiła również obdarować swego zbawiciela czymś wyjątkowym. Otrzymał on mianowicie figurkę uszebti z Titanica, którą uratowała przed zatonięciem jej właścicielka. Po śmierci Rostrona figurka dostała się w ręce Stanleya Lehrera – znanego kolekcjonera przedmiotów w Titanica. Na widok publiczny dopiero została wystawiona w 1998 roku na ekspozycji Titanic: Fortune&Fate w Virginii w USA. W wydanym katalogu krótko ją scharakteryzowano. Miała być wykonana z fajansu i pokryta turkusową glazurą. Przedmiot wydatowano na 700 r. p.n.e. Znamy również jego wielkość – ok. 8cm. Wkrótce figurka ma być ponownie wystawiona na widok publiczny w muzeum w Branson w Missouri (USA). Frustrujący jest fakt, iż nic nie wiemy nadal na temat kilku skrzyń starożytności jakie wiozła pani Brown. Paul Boughton przypuszcza, że być może niedługo więcej figurek i innych przedmiotów o rodowodzie egipskim z pokładu Titanica wypłynie na rynku starożytności. Coraz łatwiejszy jest dostęp do rozbitego okrętu i poszukiwacze skarbów z pewnością połakomią się na taki kąsek. Co jakiś czas organizowane są wystawy przedmiotów wydobytych z wraku. Czy wkrótce na takiej ekspozycji pojawią się liczne zabytki Molly Brown? To chyba kwestia czasu…













