Napisz do nas!

redakcja@archeologiaegiptu.pl

Nasi Partnerzy

Relacja VI – Teby

2 – 8 .02.2005

Plan objazdu mamy bardzo napięty. Może świadczyć o tym chociażby fakt, że dotarliśmy już do Asuanu, a nie zdążyliśmy jeszcze nic napisać na temat Luksoru. Spędziliśmy tam dziewięć niezapomnianych dni. Spotkaliśmy się z szefami i uczestnikami dwóch misji archeologicznych – misji dr Szafrańskiego w świątyni Hatszepsut oraz misji skalnej prof. Niwińskiego. Dr Szafrański oprowadził nas po świątyni i dał krótki, i treściwy wykład na temat przybytku Hatszepsut. Udało się nam dostać do świątyni Mentuhotepa II niedostępnej dla turystów i wykonać kilka fotografii dla Instytutu. Natomiast na wieczór otrzymaliśmy zaproszenie do Metropolitan House – obecnej bazy misji Hatszepsut. To dom o długiej i ciekawej historii. Od początku zamieszkiwany był przez archeologów – najpierw amerykańskich. Jednak obecnie w nazewnictwie miejscowych dom ten funkcjonuje jako Bolanda House, czyli polski dom. Zostaliśmy ugoszczeni zimnym piwem egipskim marki Stella. Przed tym wieczornym spotkaniem, przeszliśmy się “oślą ścieżką” od Deir el-Madina aż do świątyni Hatszepsut. Należy zaznaczyć, iż jest to karkołomna trasa górska. Z grzbietów widać doskonale dolinę Nilu, Dolinę Królów, Królowych, liczne zabytki epoki faraońskiej – Medinat Habu, Ramesseum,… Nie chcieliśmy iść w gości na głodniaka, dlatego zaryzykowaliśmy posiłek we wiosce nieopodal Metropolitan House. Knajpka nie wyglądała zbyt zachęcająco, ale byliśmy naprawdę umierający. Na szczęście jej właściciel okazał się kucharzem misji Hatszepsut! Otrzymaliśmy “special price” i gratisowa herbatkę. Posiłek był obfity i smaczny. Do kucharza należała też granicząca z lokalem “kafejka” internetowa – najwolniejsza w całym Egipcie :-) Niezwykłym przeżyciem była wspinaczka do prof. Niwińskiego na półce skalnej powyżej świątyni Hatszepsut. Widoki z tego miejsca są zaiste przepiękne! Z tej perspektywy widać też nieprzebrane ilości turystów zmierzających do świątyni. Autobusy przyjeżdżają non-stop, a z nich wylewają się dziesiątki ludzi. Profesor zajmująco przedstawił nam realia pracy na wysokościach. Czy w tym roku misja skalna odkryje wejście do domniemanego grobowca Herhora? Mamy szczerą nadzieję, że tak. W pracy Profesora widać olbrzymią pasję godną podziwu.

Innego dnia wybraliśmy się do Doliny Królów i Królowych. Jeśli chodzi o tą pierwszą, to oglądana z perspektywy “oślej ścieżki” robi większe wrażenie niż przy bliższym zapoznaniu. Niestety, wiele z grobowców zostało zamkniętych z rożnych powodów. Poza tym cena – 30 funtów egipskich za trzy grobowce nie jest zbyt zachęcająca. Większość z grobowców została zaopatrzona w szklane ekrany na ścianach, co zdecydowanie psuje efekt i niszczy atmosferę miejsca. No i tłumy!!! Setki turystów!!!. Dlatego należy polecić bardziej “ciche” zabytki, takie jak Dolina Królowych – co prawda najpiękniejszy z grobowców (królowej Nefertari) był zamknięty, ale pozostałe trzy są naprawdę warte grzechu, albo Ramesseum, gdzie w spokoju można wejść na pylon i poczuć wyjątkowość miejsca. Pomimo, że w Ramesseum nie ma wielu turystów, życie uprzykrzają wyjątkowo nachalni strażnicy oferujący swoje usługi jako przewodnicy. Po dziesięciokrotnym “nie!” powoli zaczęło docierać! Jeśli chodzi o miejsca wyjątkowe, na zachodnim brzegu należy koniecznie wspomnieć o Madinat Habu. Mało turystów, strażnicy sympatyczni, a świątynia robi piorunujące wrażenie – świetnie zachowana z pięknie zdobionym sklepieniem!

Dlaczego ani słowem nie wspominamy o świątyni Luksorskiej i Karnaku? Oczywiście – nie zignorowaliśmy ich, ale wizytę w nich wspominamy niezbyt dobrze. Zwłaszcza w Karnaku turystów było tak wielu, że nie słychać było własnych myśli. Te piękne miejsca przypominają bardziej supermarkety w dniu otwarcia albo wyjątkowej promocji, a nie dumne świątynie.

Czytaj dalej<<<

Współczesny Luksor wygląda właśnie tak…

fot. S. Zdziebłowski

Detal z Medinet Habu

fot. S. Zdziebłowski

Dolina Królów o zachodzie słońca – spektakularny widok!

fot. S. Zdziebłowski

Wnętrze pylonu! Ramesseum.
fot. S. Zdziebłowski

Świątynia Hatszepsut widziana z “oślej ścieżki”

fot. S. Zdziebłowski

Podziel się:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip

REKLAMA

Polecamy wyjątkowy film o Egipcie!