Napisz do nas!

redakcja@archeologiaegiptu.pl

Nasi Partnerzy

Starożytny Egipt w filmie

Artur Buszek
Zainteresowanie starożytnością było obecne wśród ludzi od bardzo dawna. Już Rzymianie kolekcjonowali „antyczne” dzieła sztuki. Jednak tajemnicza kultura starożytnego Egiptu czekała na swych odkrywców. Informację na temat kraju faraonów były stopniowo zdobywane, aż do przełomu jakim była wyprawa Napoleona do Egiptu w latach 1798 – 1801. Francuski generał zebrał wówczas ekspedycję w której skład weszli rysownicy, naukowcy, historycy sztuki. Wyprawa była prawdziwą rewolucją w kwestii pozyskania wiedzy na temat historii i sztuki wspomnianego kraju. Pomimo tego wydarzenia, Egipt starożytny jeszcze nie był dobrze znany wśród szerokiej publiczności. Informacje raczej były w obiegu elit i naukowców zajmujących się zagadnieniami starożytności. Momentem który miał tę sytuację odmienić nastąpił w 1922 roku. Gdy Howard Carter wszedł do niewielkiego grobowca młodego faraona Tutanchamona, wybuchł prawdziwy egiptologiczny boom. Rozpoczęły się spekulacje prasowe, tworzyły się mity i legendy dotyczące śmierci władcy i rzekomej klątwy, która miała spaść na odkrywców. Skarby z grobowca otworzyły nowy rozdział znajomości i zainteresowań starożytnym Egiptem. Otworzyły się także nowe możliwości przekazania wiedzy na temat tego kraju i jego historii w postaci rozwijającego się kina. Od tego czasu klątwy i mumie stały się stałym elementem w sztuce filmowej.

MUMIE W KINIE

W dziesięć lat po opisywanym wyżej odkryciu powstał film o znamiennym tytule „Mumia”. W rolę tytułowej mumii Imhotepa wcielił się Boris Karloff, niedługo po zagraniu potwora w „Frankensteinie”. Ardath Bey, czyli zmartwychwstały Imhotep poszukujący miłości był bardzo ludzki, odczuwał zarówno radości jak i lęki. Jednak niektórzy zarzucają filmowi brak wątku psychologicznego. W każdym razie bez wątpienia ten film stał się podstawą, na której powstały wszelkie klasyczne filmy dotyczące mumii. Film ten jest eklektyczny biorąc pod uwagę fakty historyczne. Główny bohater był kapłanem imieniem Imhotep. W rzeczywistości Imhotep był wezyrem i doradcą faraona Dżesera z III dynastii. Ukochana, którą chciał odnaleźć nazywała się Anchesenamon. Imię takie nadano w filmie ze względu na duże zainteresowanie odkryciem grobu Tutanchamona, którego w rzeczywistości księżniczka Anechesenamon była żoną ( XVIII dynastia). Wreszcie, sama mumia wzorowana była na mumii faraona Seti II z XIX dynastii, która prezentowana była wówczas w Muzeum Kairskim. W późniejszych filmach wzorowano się na mumii Ramzesa III, która także znajduje się w kolekcji tegoż muzeum. Charakterystyczny w tym wypadku jest kołnierz na szyi mumii w filmie „Grobowiec mumii” z 1942 roku. Taki sam kołnierz ma Ramzes III, którym balsamiści próbowali ukryć ślad po przytwierdzeniu oderwanej głowy.

O mumiach powstało kilkadziesiąt filmów, a temat ten zdeterminował udział horroru w tematyce egipskiej. Znaczny procent kinematografii dotyczący zagadnienia Egiptu to horrory i thrillery, choć pojawiają się i komedie. Większość klasycznych horrorów powstało w Universal Studios w latach 1933 – 1944. W latach trzydziestych w studiu Universal Pictures powstały takie potwory jak Frankenstein, Drakula a także mumia. Filmy kręcone przez te same osoby mają niekiedy wiele cech wspólnych jak charakteryzacja, scenografia, a nawet fabuła i wątki.

FILM A RZECZYWISTOŚĆ
W adaptacji „Faraona” B. Prusa spotykamy się z dość rzeczywistym, wręcz werystycznym obrazem Egiptu, który nie odzwierciedla dawnej scenerii starożytnego państwa, lecz bliższy jest obrazowi obecnego stanu zachowania zabytków. Podobnie jak starożytna Grecja często kojarzy się z białymi marmurami, tak Egipt z żółtym piaskowcem. Ten obraz jest niestety fałszywy w obu przypadkach. Być może wydać się to dziwne, ale obraz „Kleopatry” w którą wcieliła się Elizabeth Taylor pod tym względem jest o wiele bliższy prawdzie. Bowiem w obu przypadkach, Grecji i Egiptu, świątynie i pałace królewskie ociekały od rozmaitych barw od czerwieni i błękitu po złoto. W „Faraonie” zauważalny jest też polski element jakim jest przedstawienie śpiewów chóralnych. Śpiew na wskroś przypomina wykonanie Bogurodzicy w „Krzyżakach” przed bitwą pod Grunwaldem. W rzeczywistości nie znamy muzyki egipskiej na tyle dobrze aby odwzorować w pełni linię melodyczną. Z drugiej strony mimo przekłamania jakim jest to wykonanie pieśni egipskich w filmie przybliża widza do filmu. Pozwala się łatwiej odnaleźć w realiach starożytnych Egipcjan.
Częstym elementem w filmach dotyczących Egiptu jest wykorzystywanie mało znanych faktów  z historii tegoż kraju. Mało znanych nie tyle widzowi, co także historykom i archeologom. Na bazie jednego elementu buduje się fikcyjną fabułę. Doskonałym przykładem może być w tym przypadku „Król Skorpion”. W archeologii znanych jest dwóch potencjalnych władców o tym imieniu. Pierwszy z nich pochodzi z czasów, gdy państwa egipskiego jeszcze nie było, a wiedza o nim praktycznie nie przetrwała. Prawdę mówiąc nie wiadomo nawet czy rzeczywiście był władcą czy tylko zamożnym arystokratą. Drugi król Skorpion żył w okresie formowania się państwowości Egiptu. O nim mamy nieco więcej informacji, a przynajmniej jesteśmy pewni co do jego osoby jako władcy. Film powstał na kanwie jego domniemanych dokonań. W filmie tytułowy „Król Skorpion” 3000 lat przed naszą erą siłą pragnie zjednoczyć ludy zamieszkujące Egipt. W rzeczywistości władca ten prawdopodobnie był uzurpatorem, żyjącym około 3050 lat przed Chrystusem. Prawdopodobnie odegrał on istotną rolę w jednoczeniu się państwa egipskiego, jednak wiedza o jego osobie jest zbyt skromna, aby można było powiedzieć coś więcej. W obu przypadku obu historycznych „Królów Skorpionów” ich imię jest czysto umowne. Tak więc w filmie mamy zderzenie istniejącego władcy z fikcyjną fabułą. Ponadto obejrzawszy ten film można odnieść wrażenie, że jedynie tytuł wiąże film z postacią egipskiego władcy, gdyż scenografia, kostiumy czy fabuła bardziej odpowiada drugorzędnym filmom fantasy jak „Xena: wojownicza księżniczka” niż faktycznemu odzwierciedleniu ówczesnych realiów.

Przedstawianie starożytnego Egiptu w filmie rzadko bazuje na fachowych podstawach archeologii i egiptologii. Znacznie częściej wykorzystuje się wątki zaczerpnięte z literatury fabularnej. Często bywają to całe adaptacje filmowe jak w wspomnianym „Faraonie” B. Prusa czy „Egipcjaninie Sinuhe” M. Waltari. Równocześnie wykorzystuje się poszczególne detale, jak w przypadku powieści Arthura Conan Doyla „Los 249”. Motyw ożywiania mumii dzięki tajemniczej roślinie często był wykorzystywany w fantastycznych filmach o mumiach. Ten motyw wykorzystano w filmie „Ręka mumii” z 1940 roku, gdzie dzięki roślinie tana ożywiono mumię Charisa. Także pewne analogię możemy odnaleźć w powieści R. Augustine Freemana „Oko Ozyrysa” i francuskim filmie „Belfegor”. W obu przypadkach mamy do czynienia z śledztwem detektywistycznym, w obu przypadkach przewija się tajemniczy pierścień i jego właściciel, czyli mumia. W obu sytuacjach akcja rozpoczyna się od zaginięcia (śmierci) archeologa odkrywcy. W końcu zarówno w książce jak i w filmie kluczowe momentu odbywają się w muzeum. W przypadku książki jest to British Museum, a w przypadku filmu –  Luwr. Zasadnicza różnica polega na rozwiązaniu zagadki. W filmie mordercą jest demon ożywionej mumii egipskiego kapłana, który został skazany za sprzeniewierzenie się swojemu panu – bóstwu. Teraz natomiast grasuje po Luwrze. W książce natomiast mumią jest sam archeolog, który został przez mordercę zabalsamowany i zabandażowany. Także klasyczna „Mumia” z Karloffem swe źródło ma w powieściach fabularnych. Na pewno reżyser oparł się na powieści „Klejnot Siedmiu Gwiazd” Brama Stokera (autor Draculi) oraz „Mumii Palgrave’a” F. M. Petee’a. Co warto podkreślić Stroker pisząc swą powieść zatrudnił współczesnych mu archeologów i to nie byle jakich – m.in. pracował dla niego sir William Flinders Petrie uznawany za ojca egiptologii, który wprowadził naukowe zasady badań archeologicznych. Na podstawie dzieła Strokera powstał także film „Przebudzenie” z Charltonem Hestonem. Film ten jednak nie odniósł sukcesu.

KLEOPATRA

W filmach dotyczących Egiptu nadzwyczaj często pojawia się również wątek romantyczny. Pojawia się on w licznych ekranizacjach jednego z najgłośniejszych romansów historycznych. Chodzi tu mianowicie o Kleopatrę i Antoniusza. W rolę słynnej królowej wcielały się takie gwiazdy jak Sophia Loren czy Elizabeth Taylor. I mimo, iż romans ten jest z historycznego punktu widzenia całkiem dobrze znany to i tak nie brakuje tu pomyłek. Nawet nie tyle pod względem faktograficznym, co po prostu racjonalnym. Scena w której Marek Antoniusz płynie za statkiem ukochanej jest wzruszająca i przemawiająca do widza. Jednak w istocie Marek Antoniusz nie przepłynąłby jednego metra w ciężkiej zbroi, jak to jest ukazane w ekranizacji z E. Taylor i Richardem Burtonem z 1963 roku.

Egipt stał się z czasem na tyle popularny, że powstały w jego realiach także inne gatunki filmowe jak komedie czy bajki animowane. Choć liczba błędów popełnionych przez filmowców pod względem merytorycznym jest ogromna to jednak należy uznać rolę filmów fabularnych jako popularyzującą kulturę i historię kraju faraonów. Nie są to filmy dokumentalne (którym również można zarzucić częste rozmijanie się z prawdą) jednak są to filmy mające pobudzić do myślenia, zainteresować oraz zapewnić rozrywkę. Niewątpliwie zainteresowanie dziesiątej muzy tematyką egipską wpłynęło pozytywnie dla rozpowszechnienia tego tematu. Być może kilka osób dzięki filmom o Egipcie zostało wybitnymi egiptologami. Przekłamania były i są w filmach o faraonach w dalszym ciągu, jednakże film musi przemawiać do wszystkich, a przynajmniej do wielu, i nie może być tworem przeznaczonym wyłącznie dla specjalistów.


Podziel się:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip

REKLAMA

Polecamy wyjątkowy film o Egipcie!