MUMIE W KINIE
W dziesięć lat po opisywanym wyżej odkryciu powstał film o znamiennym tytule „Mumia”. W rolę tytułowej mumii Imhotepa wcielił się Boris Karloff, niedługo po zagraniu potwora w „Frankensteinie”. Ardath Bey, czyli zmartwychwstały Imhotep poszukujący miłości był bardzo ludzki, odczuwał zarówno radości jak i lęki. Jednak niektórzy zarzucają filmowi brak wątku psychologicznego. W każdym razie bez wątpienia ten film stał się podstawą, na której powstały wszelkie klasyczne filmy dotyczące mumii. Film ten jest eklektyczny biorąc pod uwagę fakty historyczne. Główny bohater był kapłanem imieniem Imhotep. W rzeczywistości Imhotep był wezyrem i doradcą faraona Dżesera z III dynastii. Ukochana, którą chciał odnaleźć nazywała się Anchesenamon. Imię takie nadano w filmie ze względu na duże zainteresowanie odkryciem grobu Tutanchamona, którego w rzeczywistości księżniczka Anechesenamon była żoną ( XVIII dynastia). Wreszcie, sama mumia wzorowana była na mumii faraona Seti II z XIX dynastii, która prezentowana była wówczas w Muzeum Kairskim. W późniejszych filmach wzorowano się na mumii Ramzesa III, która także znajduje się w kolekcji tegoż muzeum. Charakterystyczny w tym wypadku jest kołnierz na szyi mumii w filmie „Grobowiec mumii” z 1942 roku. Taki sam kołnierz ma Ramzes III, którym balsamiści próbowali ukryć ślad po przytwierdzeniu oderwanej głowy.
O mumiach powstało kilkadziesiąt filmów, a temat ten zdeterminował udział horroru w tematyce egipskiej. Znaczny procent kinematografii dotyczący zagadnienia Egiptu to horrory i thrillery, choć pojawiają się i komedie. Większość klasycznych horrorów powstało w Universal Studios w latach 1933 – 1944. W latach trzydziestych w studiu Universal Pictures powstały takie potwory jak Frankenstein, Drakula a także mumia. Filmy kręcone przez te same osoby mają niekiedy wiele cech wspólnych jak charakteryzacja, scenografia, a nawet fabuła i wątki.
Przedstawianie starożytnego Egiptu w filmie rzadko bazuje na fachowych podstawach archeologii i egiptologii. Znacznie częściej wykorzystuje się wątki zaczerpnięte z literatury fabularnej. Często bywają to całe adaptacje filmowe jak w wspomnianym „Faraonie” B. Prusa czy „Egipcjaninie Sinuhe” M. Waltari. Równocześnie wykorzystuje się poszczególne detale, jak w przypadku powieści Arthura Conan Doyla „Los 249”. Motyw ożywiania mumii dzięki tajemniczej roślinie często był wykorzystywany w fantastycznych filmach o mumiach. Ten motyw wykorzystano w filmie „Ręka mumii” z 1940 roku, gdzie dzięki roślinie tana ożywiono mumię Charisa. Także pewne analogię możemy odnaleźć w powieści R. Augustine Freemana „Oko Ozyrysa” i francuskim filmie „Belfegor”. W obu przypadkach mamy do czynienia z śledztwem detektywistycznym, w obu przypadkach przewija się tajemniczy pierścień i jego właściciel, czyli mumia. W obu sytuacjach akcja rozpoczyna się od zaginięcia (śmierci) archeologa odkrywcy. W końcu zarówno w książce jak i w filmie kluczowe momentu odbywają się w muzeum. W przypadku książki jest to British Museum, a w przypadku filmu – Luwr. Zasadnicza różnica polega na rozwiązaniu zagadki. W filmie mordercą jest demon ożywionej mumii egipskiego kapłana, który został skazany za sprzeniewierzenie się swojemu panu – bóstwu. Teraz natomiast grasuje po Luwrze. W książce natomiast mumią jest sam archeolog, który został przez mordercę zabalsamowany i zabandażowany. Także klasyczna „Mumia” z Karloffem swe źródło ma w powieściach fabularnych. Na pewno reżyser oparł się na powieści „Klejnot Siedmiu Gwiazd” Brama Stokera (autor Draculi) oraz „Mumii Palgrave’a” F. M. Petee’a. Co warto podkreślić Stroker pisząc swą powieść zatrudnił współczesnych mu archeologów i to nie byle jakich – m.in. pracował dla niego sir William Flinders Petrie uznawany za ojca egiptologii, który wprowadził naukowe zasady badań archeologicznych. Na podstawie dzieła Strokera powstał także film „Przebudzenie” z Charltonem Hestonem. Film ten jednak nie odniósł sukcesu.
W filmach dotyczących Egiptu nadzwyczaj często pojawia się również wątek romantyczny. Pojawia się on w licznych ekranizacjach jednego z najgłośniejszych romansów historycznych. Chodzi tu mianowicie o Kleopatrę i Antoniusza. W rolę słynnej królowej wcielały się takie gwiazdy jak Sophia Loren czy Elizabeth Taylor. I mimo, iż romans ten jest z historycznego punktu widzenia całkiem dobrze znany to i tak nie brakuje tu pomyłek. Nawet nie tyle pod względem faktograficznym, co po prostu racjonalnym. Scena w której Marek Antoniusz płynie za statkiem ukochanej jest wzruszająca i przemawiająca do widza. Jednak w istocie Marek Antoniusz nie przepłynąłby jednego metra w ciężkiej zbroi, jak to jest ukazane w ekranizacji z E. Taylor i Richardem Burtonem z 1963 roku.
Egipt stał się z czasem na tyle popularny, że powstały w jego realiach także inne gatunki filmowe jak komedie czy bajki animowane. Choć liczba błędów popełnionych przez filmowców pod względem merytorycznym jest ogromna to jednak należy uznać rolę filmów fabularnych jako popularyzującą kulturę i historię kraju faraonów. Nie są to filmy dokumentalne (którym również można zarzucić częste rozmijanie się z prawdą) jednak są to filmy mające pobudzić do myślenia, zainteresować oraz zapewnić rozrywkę. Niewątpliwie zainteresowanie dziesiątej muzy tematyką egipską wpłynęło pozytywnie dla rozpowszechnienia tego tematu. Być może kilka osób dzięki filmom o Egipcie zostało wybitnymi egiptologami. Przekłamania były i są w filmach o faraonach w dalszym ciągu, jednakże film musi przemawiać do wszystkich, a przynajmniej do wielu, i nie może być tworem przeznaczonym wyłącznie dla specjalistów.











