Napisz do nas!

redakcja@archeologiaegiptu.pl

Nasi Partnerzy

Gołąb w uchu Sfinksa

13.IX.2008

Szymon Zdziebłowski

Powyższy tytuł o nie żadna metafora ani powiedzenie arabskie. Uskrzydlone, ptasie bandy zaatakowały jeden z najbardziej rozpoznawalnych zabytków na świecie.


Sfinks w 2005 roku – brak śladu gołębi
fot. S. Zdziebłowski

Kilka tygodni temu huczne komunikaty – zabytki w Giza są bezpieczne, cały teren szczelnie ogrodzono! Tymczasem na temat nowego zagrożenia pisze, na łamach egipskiego tygodnika Al-Ahram, Jill Kamil – doskonała popularyzatorka cywilizacji starożytnego Egiptu. Kamil, mieszkająca w Kairze, zauważyła że na Sfinksie gromadzi się coraz więcej gołębi. Najbardziej komfortowo czują się w szczelinach i wgłębieniach – stąd przesiadują w uszach i oczach monumentalnej rzeźby. Oprócz tego, że jest to doskonała kryjówka przed palącym słońcem, to najwyraźniej ptaki również zasmakowały w wapieniu, gdyż dziobią skałę. Ale chyba bardziej palącym problemem od samych gołębi są ich odchody, które widoczne są na powierzchni Sfinksa. Pytanie, jak bardzo mogą się one przyczynić do uszkodzenia rzeźby, pozostaje na tą chwilę bez odpowiedzi. Na ten moment nie przedsięwzięto jeszcze  żadnych oficjalnych działań.

Historia „konserwacji” Sfinksa – monumentalnej rzeźby o długości 72 m i wysokości 20 m, wykonanej ok. 4600 lat temu, ma długą historię. Pierwsza nam znana miała miejsce ok. 1400 r. p.n.e. Wtedy to młody książę we śnie spotkał Sfinksa, który do niego przemówił. W zamian za odczyszczenie korpusu, Sfinks miał obiecać młodzieńcowi tron. I tak się stało – chłopak objął tron. Był to Totmes IV. Jednak potem ponownie rzeźbę przykrył piach i do XIX wieku, kiedy ostatecznie odkryli ją August Mariette, Gaston Maspero i Emile Baraize, można były jedynie zobaczyć głowę.  Od tego czasu rozpoczęły liczne problemy dotyczące konserwacji monumentu. Odsłonięty korpus jest narażony na działanie czynników atmosferycznych. Intensywne prace konserwatorskie rozpoczęły się w latach ’50 XX wieku. Niektóre posunięcia nie były właściwe – w latach ’80 w celu wzmocnienia wapienia zastosowano środek chemiczny, który wywołał wręcz odwrotny od zamierzonego skutek. W kilku projektach obłożono dolną część Sfinksa płytami wapienia. Kontrowersję wzbudzał zastosowany rodzaj cementu i jego ewentualny niekorzystny wpływ na statuę. Naukowcy również zwracają uwagę na niszczejącą w coraz szybszym tempie szyję, ale ostatnie oficjalne komunikaty nie wskazują żeby miała wydarzyć się tragedia. Zahi Hawass stwierdził wręcz, że rzeźba będzie stała bezpiecznie tysiąc lat.

Miejmy nadzieję, że Sfinksowi nic poważnego nie grozi, a problem z gołębiami zostanie rozwiązany jak najszybciej.

Podziel się:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip

REKLAMA

Polecamy wyjątkowy film o Egipcie!