Szymon Zdziebłowski
Egipt jest wszechobecny. Ciągle budzi żywe emocje. Nie ulega wątpliwości, że bez tej starożytnej kultury nasza, dzisiejsza – europejska byłaby zdecydowanie bardziej uboga. Egiptologia często traktowana jest w sposób niezmiernie patetyczny i wzniosły:
„Otóż nie tylko w mniemaniu świata nauki, ale również w najszerszej opinii cywilizowanego społeczeństwa, aktualny poziom kultury danego kraju mierzy się tym, czy posiada swe własne wykopaliska w Egipcie.” (Kazimierz Michałowski, Od Edfu do Faras, 1983),
a czasem idealnie, po trosze dowcipnie wkomponowujący się w realia życia codziennego:
„Dziewczęta mówią mi, że chodzenie odbywa się we wsi każdej niedzieli. Najpierw chłopak pojawia się u dziewczyny i pyta: – Będziesz ze mną chodzić? – Dziewczyna musi zaprowadzić go do ojca, ojciec musi porozmawiać z chłopakiem. Na tę okazję amant odpala flaszkę, jako że gadanie na sucho jest jak pierze na wichrze. Legalizują czynność chodzenia. Chodzi się po wsi od numeru pierwszego do ostatniego i z powrotem. Do lasu nie można, bo to jest potępiane. Czasami pośród spełniania tego jałowego i mozolnego zabiegu padają jakieś słowa. – Więc o czym mówicie? – spytałem. Jedna odparła: – A tak tam – z tego nie mogłem wydedukować, czy te rozmowy są ciekawe, czy nudne, jako że nie posiadam talentu egiptologów zdolnych z jednego hieroglifu wysnuć burzliwe dzieje dynastii.” (Ryszard Kapuściński, Busz po polsku, 1979).
Kapuściński co prawda nie był egiptologiem, ale niejednokrotnie w swej inspirującej twórczości odnosił się do archeologii, również państwa faraonów. Można odnieść wrażenie, że Kair i Egipt były dla niego jedynie pomostem do bardziej interesujących go krajów czarnej Afryki. Ale podczas jednej z wizyt w stolicy Egiptu miał sposobność rozmówić się z jednym ze specjalistów:
„Na świecie jest jeszcze tysiące rzeczy do odkrycia, bo ciągle w ziemi zakopane są całe miasta i wsie, budowle, rzeźby i narzędzia. Jeden z archeologów powiedział mi w Kairze, że ze Starożytnego Wschodu odkopano zaledwie kilka procent zabytków, na więcej nie ma pieniędzy, poza tym nie ma gdzie tych cenności składać. Co odkopią, po opisaniu i sfotografowaniu zasypują z powrotem, bo, poza wszystkim okazało się, że piasek najlepiej konserwuje, a także chroni przed złodziejami, którzy skarby wydobyte na powierzchnię rozkradają, nim jeszcze specjaliści zdołają je skatalogować.” (Ryszard Kapuściński, Lapidarium V, 2007).
Mnie osobiście urzekł ten oto, jakże wymowny komentarz wybitnego XIX – wiecznego myśliciela amerykańskiego:
„Co się zaś tyczy piramid, to najbardziej niezwykły w nich jest fakt, że znalazło się tylu dostatecznie poniżonych ludzi, iż spędzili życie na budowaniu grobowca dla jakiegoś ambitnego cymbała, którego byłoby mądrzej i bardziej po ludzku utopić w Nilu, a ciało rzucić psom na pożarcie.” (Henry David Thoreau, Walden, czyli życie w lesie, tłum. H. Cieplińska, 1999).
Ot, różne są opinie na temat cywilizacji faraońskiej. Najważniejsze, że nadal jest intrygująca…

Henry David Thoreau, źródło: Wikipedia











