19 XII 2009
Wizyta w markecie to prawie jak wykopaliska.
Potrzebny był ser żółty – o jest! – Pradawna gouda. Co jeszcze? Może chleb do tego. Rozejrzyjmy się. W koszyku ląduje Chleb Aztecki. Naprawdę zrobiło mi się bardzo swojsko, może jeszcze zaraz znajdę Przysmak Kultury Łużyckiej w postaci smakowitych czekoladek? Niestety na tym się skończyło. Kolejka. Dość długa. Koniec “wykopalisk”. Powrót do rzeczywistości. A tu nagle…zupełnie znikąd - kasjerka ma naszyjnik w kształcie egipskiego kartusza…
Zatem jak to z tą archeologią i jej kontekstem społecznym? Zdecydowanie egzystuje, ale ponownie – w odwołaniach do dalekich miejsc – Aztekowie, Egipt, w ostateczności jako coś Pradawnego, czyli Tajemniczego lub wręcz Tajemnego, Sekretnego. Możnaby rzec – egzotycznego. Mamy nadal klasyczny, stereotypowy przykład opinii na temat archeologów – to Jonesy i Crofty, tyle, że tym razem w postaci serków…
Szymon Zdziebłowski











